Rejestracje samochodów osobowych w grudniu 2011
SAMOCHODY NOWE
Pomimo relatywnie korzystnej, na tle innych rynków europejskich, sytuacji ekonomicznej w Polsce, rok 2011 był dla rynku krajowego motoryzacyjnego kolejnym rokiem niewykorzystanych szans, okresem trudnym, naznaczonym dwucyfrowym spadkiem liczby zarejestrowanych aut.
Sytuacja makroekonomiczna Polski w 2011 roku była stosunkowo dobra. Wzrósł PKB, wskaźniki dotyczące sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej były obiecujące. Niestety, wszystko wskazuje na to, że w najbliższym okresie w miarę korzystne otoczenie ekonomiczne będzie się stopniowo zmieniać. Dla konsumentów nadchodzi czas zaciskania pasa, a właśnie konsumpcja była postrzegana jako podstawowy czynnik stymulujący rozwój polskiej gospodarki. Pierwsze oznaki nadciągających problemów pojawiły się już w drugiej połowie ubiegłego roku. Według badań firmy Vision Secret Client siedmiu na dziesięciu Polaków w 2011 roku na własnej skórze odczuło skutki kryzysu albo przynajmniej poważnie zaczęło się go obawiać.
Badania wskazują, że w ostatnim okresie zmalały nasze wydatki na meble i wyposażenie wnętrz, AGD i RTV. Rzadziej odwiedzamy restauracje i bary, mniej wydajemy na rozrywki kulturalne, prasę i książki. Wysokie ceny paliw stały się czynnikiem hamującym ich sprzedaż. „Dwie trzecie konsumentów już zdecydowało się na oszczędzanie. szukając często tańszych zamienników” – mówi cytowany przez Rzeczpospolitą Filip Janicki z firmy Vision Secret Client.
Negatywny przekaz jaki przez cały czas zapewniają nam media na pewno nie poprawia nastroju konsumentów, stając się potencjalnym hamulcem dalszego rozwoju. Duża niepewność dotycząca rozwoju sytuacji w przyszłości zachęca raczej do oszczędności niż wydatków, szczególnie tak dużych, jak zakup samochodu. Tym bardziej, że kondycja polskiej gospodarki wystawiana jest na kolejne ciężkie próby, a czynniki zewnętrzne wywierają coraz silniejszą presję i mogą przynieść znaczące spowolnienie w 2012 roku. Nastrojów Polaków nie poprawiły Święta Bożego Narodzenia. Mierzony przez Ipsos Wskaźnik Optymizmu Konsumentów (WOK), który zdecydowanie pogorszył się w listopadzie, w grudniu również utrzymał się na niskim poziomie 76 pkt. Pesymistyczne nastawienie Polaków umacnia się (trend wzrostowy, który obserwowano od ponad pół roku, z lekkim zachwianiem w sierpniu – załamał się). Należy podkreślić, że obecny Wskaźnik Optymizmu Konsumenckiego jest najsłabszy od kwietnia 2009 roku.
Niestety, decyzje konsumentów, jak najbardziej zrozumiałe wobec zaistniałej sytuacji, dotyczące ograniczenia wydatków, to niejedyny problem branży motoryzacyjnej. W ostatnim okresie obserwowane są również niepokojące zmiany na rynku klienta instytucjonalnego, którego udział w rynku znacznie przekroczył w ubiegłym roku poziom 50%. Zdaniem Marcina Siwy, dyrektora działu oceny ryzyka ubezpieczyciela należności Coface Poland, cytowanego przez portal PRNews, problemy strefy Euro, jej niepewna przyszłość, wahania kursu złotego, rosnąca inflacja, rosnące szybko ceny podstawowych surowców i artykułów (paliwa, energia, żywność) odbijają się niekorzystnie na rentowności polskich przedsiębiorstw, prowadząc do spadku nastrojów.
Sytuacja jest gorsza w grupie przedsiębiorstw małych, gdzie obserwuje się spadek nowych zamówień. Według GUS "małych firm, którym spadły zamówienia było o 15% więcej niż tych, którym przybyło zleceń na produkcję różnych wyrobów." Nieco lepiej wygląda sytuacja w przypadku dużych firm, gdzie spadek zamówień jest mniejszy. Przybywa na rynku firm mających trudności w regulowaniu bieżących zobowiązań finansowych, a to oznacza, że w najbliższym czasie będą one ograniczały wydatki, tnąc zatrudnienie i duże zakupy, w tym zakupy środków transportu.
Sytuacja na europejskim rynku motoryzacyjnym, która ma bezpośredni wpływ na kondycję polskiego rynku oraz przemysłu motoryzacyjnego, w 2011 roku nie była dobra. Tegoroczne perspektywy też nie nastrajają optymistycznie. Według szefów największych koncernów motoryzacyjnych w Europie tak głęboki kryzys nie był przewidywany. Na razie rynek nie doświadczył jeszcze drastycznego załamania, ale ryzyko jego zaistnienia jest bardzo wysokie.
Według szacunków międzynarodowych firm analitycznych, sprzedaż samochodów w Europie w 2012 roku utrzyma się na poziomie ubiegłorocznym (wariant optymistyczny) lub spadnie o 3-5% w porównaniu do ubiegłego roku, tylko nieznacznie przekraczając poziom 12,1 mln sprzedanych i zarejestrowanych aut.
Wg firmy analitycznej IHS Automotive w ubiegłym roku ok. 15% możliwości produkcyjnych europejskich zakładów nie było wykorzystanych. W tym roku wskaźnik ten może powiększyć się do 41%. Tak drastyczna zmiana niekorzystnie wpływa na sytuację finansową poszczególnych zakładów. Producenci starają się dostosowywać wielkość produkcji do obecnych możliwości rynku, co w praktyce oznacza jej ograniczenie, a w skrajnych (choć nierzadkich) przypadkach – zamykanie poszczególnych zakładów, np. Fiat zamyka zakład Terminii Imerese na Sycyli, Opel zamknął zakład w Antwerpii, Renault podjęło decyzję o wstrzymaniu produkcji w hiszpańskim Valladolid oraz w Palencii.
Jak widać problem jest duży, a tym razem producenci nie mogą już liczyć na wsparcie poszczególnych rządów, których działania oszczędnościowe i walka z zadłużeniem państw strefy euro skutecznie powstrzymuje przed oferowaniem programów złomowania i innych zachęt dla kupujących. Jedynym ratunkiem jest rozwój poszczególnych marek na rynkach poza Europą, chociaż i tutaj sytuacja nie przedstawia się już tak korzystnie jak w przeszłości. Rynek chiński, największy obecnie na świecie rynek motoryzacyjny, może wchłonąć w przyszłym roku od 8% do 16% więcej samochodów, podczas gdy w poprzednich latach wzrosty wynosiły 30 do 40%.
O tym, że dla polskiej gospodarki nadchodzą gorsze czasy może świadczyć sytuacja obserwowana na krajowym rynku motoryzacyjnym, który uważany jest za barometr gospodarczy. Liczba aut rejestrowanych przez klientów indywidualnych w 2011 roku, zarówno na rynku aut nowych jak i używanych zmniejszała się z miesiąca na miesiąc. Niestety, ta część polskiego rynku motoryzacyjnego, której prognozowany rozwój miał niwelować negatywne skutki wprowadzonych z początkiem roku zmian w przepisach podatkowych poddała się ogólnym trendom, prowadząc do pogłębienia spadku. Oczywiście spadek to także częściowo efekt ograniczonego dostępu niektórych modeli na rynku, jednak ich lepsza dostępność tylko w niewielkim stopniu wpłynęłaby na sytuację ogólną.
Grudzień na rynku polskim nie przyniósł oczekiwanych zmian. Prowadzone przez producentów akcje wyprzedażowe w nieznacznym stopniu przyczyniły się do wzrostu sprzedaży aut w stosunku do poprzednich miesięcy. Niestety, w relacji do grudnia 2010 roku zanotowano spadek przekraczający poziom 34%, największy od początku tego roku. Sprzedaż podtrzymywana jest głównie przez klientów instytucjonalnych, chociaż i tutaj widoczny jest negatywny wpływ zmian wprowadzonych w przepisach podatkowych.
Wstępne dane pozyskane z Centralnej Ewidencji Pojazdów pokazują, że w grudniu Polacy zarejestrowali niecałe 27,3 tys. samochodów, o 34,07% mniej niż rok wcześniej. Akcje wyprzedażowe pozwoliły na poprawę wyników o prawie 11% w stosunku do listopada. Niestety, zanotowany wzrost w relacji miesiąc do miesiąca nie zmienił trendu spadkowego, który się jeszcze pogłębił. Należy jednak zwrócić uwagę, że tak duży spadek sprzedaży grudzień do grudnia spowodowany jest wysoką bazą. W grudniu 2010 roku sprzedaż napędzał popyt na samochody z „kratką”, których zakup po zmianie przepisów dotyczących odpisu podatku VAT stał się w 2011 roku nieopłacalny.
Łącznie w całym 2011 roku liczba zarejestrowanych aut osobowych i osobowych z homologacją ciężarową osiągnęła poziom 274 992 sztuk, który był o 12,35% niższy w porównaniu do wyniku z 2010 roku. Wielkość spadku wyników skumulowanych nie dziwi. Jego pogłębienie w ostatnich miesiącach ubiegłego roku było już dawno przewidywane.
Obserwowany od wielu miesięcy negatywny trend w zakupach aut przez klientów indywidualnych, przekreślił szansę na pozytywne zakończenie 2011 roku. Udział klientów indywidualnych w ubiegłorocznym rynku zmniejszył się do poziomu 44%, podczas gdy w styczniu wynosił niemal 64% liczby rejestrowanych aut. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że ostateczny udział aut osobowych kupowanych przez firmy, w tym osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą oraz spółki cywilne jest wyższy. Samochody części przedsiębiorców, ze względu na obowiązujące przepisy, rejestrowane są bezpośrednio na nich, jako osoby fizyczne, a nie na firmy.
Przyczyn obserwowanych spadków w liczbie rejestrowanych aut przez obie grupy klientów należy upatrywać w splocie kilku czynników, takich jak niepewna sytuacja gospodarcza i wprowadzone z początkiem tego roku zmian w przepisach dotyczących podatku VAT.
O ile jednak w przypadku klientów indywidualnych na liście przyczyn znajduje się przede wszystkim gospodarka i jej wpływ na zasobność portfela potencjalnego klienta, ograniczenia istniejące na rynku kredytów dla jednych i wzrost kosztów ich obsługi dla innych oraz, a może przede wszystkim, niejasne perspektywy na przyszłość, o tyle w przypadku klienta instytucjonalnego głównym powodem obserwowanego spadku wydają się być zmiany w systemie podatkowym, które wyeliminowały z oferty „auta z kratką”.
Aktualna kondycja finansowa dużej części społeczeństwa nie jest najlepsza. Rosnące koszty utrzymania wynikające z wysokich cen paliw i wahań kursu złotego, znaczny wzrost obciążeń kredytowych wielu gospodarstw domowych prowadzący do kłopotów z ich spłatą, a także większe ryzyko utraty pracy, zmuszają raczej do oszczędzania, a nie do podejmowania tak dużej inwestycji jaką bez wątpienia jest zakup samochodu. Również informacje o dużych problemach występujących w niektórych krajach Unii wywołują duży niepokój. Nikt do końca nie wie, jaki byłby efekt ich bankructwa. Co gorsza, w ostatnim czasie zarówno politycy, jak i eksperci rynkowi zapowiadają, że w najbliższej przyszłości mogą pojawić się problemy również i u nas, a zła informacja to kolejny hamulec kształtujący negatywne trendy na rynku.
Wszystkie wymienione czynniki wymuszają na nas przestawienie się na bardziej oszczędny tryb życia, nikt nie jest bowiem w stanie przewidzieć, jak będzie kształtowała się sytuacja w najbliższych miesiącach, a obawa o przyszłość to czynnik zdecydowanie trzymający konsumentów z dala od salonów samochodowych.
Obecne problemy i niepokoje obejmują coraz większą rzeszę ludzi, co widać również w statystykach rejestracji. O ile w pierwszej połowie roku spadki sprzedaży obserwowane były głównie na rynku aut marek popularnych, o tyle dzisiaj widoczne są również w przypadku niektórych marek z grupy premium. Ostatnie dwa miesiące zmieniły kompletnie trend z pozytywnego na negatywny. Jeszcze w październiku notowaliśmy wzrost sprzedaży i liczby rejestrowanych aut z segmentu premium na poziomie 0,9% (wynik za 10 miesięcy). Na koniec grudnia 2011 roku (wynik całoroczny) cała grupa aut premium zanotowała spadek liczby rejestrowanych samochodów o ponad 8% wobec rezultatu uzyskanego w 2010 roku.
Spadek liczby kupowanych i rejestrowanych przez firmy aut w ubiegłym roku to w dużym stopniu długofalowy efekt zmian w ustawie o podatku VAT wprowadzonych w styczniu 2011 roku. O ile w ubiegłym roku sprzedaż napędzały „samochody z kratką“ kupowane przez małe i średnie firmy, o tyle obecnie wzrastają flotowe zakupy samochodów osobowych.
Chociaż dane wynikające ze statystyk CEP jednoznacznie potwierdzają spadek liczby aut rejestrowanych przez firmy, to jednak wydaje się, że nie do końca obrazują one rzeczywisty stan rynku klienta instytucjonalnego. Czynnikiem zaburzającym aktualne analizy są niewątpliwie wspomniane już wcześniej zmiany w przepisach, które ograniczyły korzystną z punktu widzenia biznesu ofertę. Wiele firm, szczególnie małych, w tym osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, chcąc skorzystać z okazji zakupu tańszego samochodu dokonało transakcji jeszcze pod koniec 2010 roku. Była to swoista ucieczka przed podwyżką kosztów. Gdyby nie te zmiany, poziom ubiegłorocznych zakupów grupy klientów instytucjonalnych mógłby być zbliżony do poziomu z 2010 roku lub nawet nieco wyższy. W efekcie poziom spadku liczby zarejestrowanych aut przez wszystkich klientów byłby na pewno niższy.
Trwa wymiana parku flotowego zakupionego w latach 2008 – 2009 przez dużych klientów instytucjonalnych. Proces wymiany potwierdzają firmy leasingowe i CFM, które w listopadzie zarejestrowały o ponad 80% więcej aut niż rok wcześniej.
Wśród piętnastu pierwszych marek klasyfikowanych na liście rankingowej, aż 11 zanotowało spadek liczby aut zarejestrowanych w ciągu 2011 roku. Wśród szczęśliwców notujących wzrosty (Hyundai, Nissan, Chevrolet oraz Suzuki) znalazły się przede wszystkim te firmy, które mają w miarę świeżą gamę oferowanych modeli, dobrze pozycjonowanych pod względem segmentu oraz ceny, cieszące się dobrą opinią klientów. Każdy z wymienionych czynników w istotny sposób wpływa na rozwój każdej z marek i jej ostateczną pozycję na rynku. Nowości przyciągają, a dobrze lokowane i wyceniane nowości, utrzymujące wysoki poziom tzw. wartości rezydualnej, stanowią istotny argument w walce z konkurencją. Ciekawym przypadkiem jest Nissan, którego skoncentrowanie się na popularnych na rynku polskim pojazdach typu crossover przyniosło rezultat w postaci wzrostu sprzedaży w 2011 roku aż o 14,77%. Aktywny marketing i stosunkowo świeża oferta zaowocowały natomiast wzrostem sprzedaży koreańskiej marki Hyundai o 0,88% (warto jednak zauważyć, że w tym samym okresie popyt na auta siostrzanej koreańskiej marki – Kia spadł o 18,44%. Rezultat ten może wynikać z wysokiej bazy, związanej z ubiegłorocznym boomem na auta osobowe z homologacją ciężarową).
Kolejność na liście marek cieszących się największym powodzeniem wśród polskich klientów nie uległa zmianie. Tytuł lidera rynku w 2011 roku, podobnie jak w 2010 roku, zachowała Skoda. Różnica pomiędzy nią, a klasyfikowanym na drugiej pozycji Fordem jest duża i sięga prawie 9,5 tys. zarejestrowanych aut. Skoda nie wprowadziła żadnych nowości w tym roku, jednak jej silna aktywność marketingowa oraz dobre postrzeganie przez klientów, w tym klientów flotowych pozwoliły na utrzymanie niezagrożonej pozycji w rankingu. W 2011 roku klienci kupili 32 404 auta tej marki, o 9,05% mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Udział Skody w polskim rynku samochodów osobowych wyniósł w ub. roku 11,78%.
Na pozycji wice lidera utrzymał się Ford, w przypadku którego liczba zarejestrowanych w 2011 roku aut wyniosła 22 907 sztuk, o 8,92% mniej niż w 2010 roku. Udział marki w polskim rynku wyniósł 8,33%. Ford to marka uznana na rynku, bardzo dobrze postrzegana przez klientów instytucjonalnych, co obecnych warunkach stwarza podstawy do utrzymania aktualnej pozycji. Zdaniem niektórych dealerów Forda sprzedaż marki mogłaby być jeszcze większa, gdyby oferowane ceny były bardziej konkurencyjne.
Na trzecim miejscu jest Opel, bezpośredni konkurent Forda. Wynik uzyskany przez Opla tylko nieznacznie różni się od wyniku poprzednika. Marka ta, podobnie jak jej konkurent jest liczącym się graczem na rynku flotowym, co w obecnych czasach może stanowić istotny atut. Dodatkowo jej oferta jest bardzo szeroka i w miarę świeża, co ułatwia dotarcie do klienta. Łączna sprzedaż Opla w 2011 roku wyniosła 21 570 sztuk (-13,16%), co pozwoliło na uzyskanie udziału na poziomie 7,84%.
Sklasyfikowany na 4. pozycji Volkswagen znalazł do tej pory
19 422 polskich klientów, o 0,27% mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Szeroka i w miarę świeża oferta pozwoliła na uzyskanie 7,06% udziału i wyprzedzenie Toyoty. Zmiany jakie następują w strukturze polskiego oddziału stwarzają szansę na jej dalszy awans w rankingu. W 2011 roku klienci klasyfikowanej na piątym miejscu Toyoty zarejestrowali 18 865 samochodów tej marki, o 22,11% mniej niż przed rokiem. Podobnie jak poprzednicy, Toyota cieszy się dużym powodzeniem wśród klientów instytucjonalnych, jednak obecnie w jej gamie, poza Yarisem brak jest praktycznie nowości. Model ten ma więc do odegrania istotną rolę w ofercie marki. Czy dzięki niemu uda się zniwelować aktualny poziom spadku trudno na razie przewidzieć. Konkurencja w segmencie jest bardzo silna. Udział Toyoty w polskim rynku wyniósł 6,86%.
W przeciwieństwie do konkurentów Fiat (6. pozycja) nie jest typową marką flotową. W dużym stopniu sprzedaż tej marki zależy od klienta indywidualnego, a tego, jak już wcześniej stwierdzono brak w salonach. Dodatkowo gama oferowanych przez Fiata modeli trochę się już zestarzała, co na pewno nie ułatwia jej zadania. Na nowości będzie można liczyć najwcześniej w tym roku. Liczba zarejestrowanych w ubiegłym roku samochodów tego włoskiego producenta wyniosła 17 386 szt., o 26,59% mniej niż w 2010 roku. (To największy spadek procentowy i liczbowy spośród pierwszej „10” marek). Udział Fiata w rynku osiągnął poziom 6,32%.
Jak będzie wyglądał rynek w roku 2012?
Prowadzone przez producentów pod koniec 2011 roku wyprzedaże, nie przyniosły takich rezultatów jak w latach poprzednich. Poza czynnikami gospodarczymi, to pewnie w części efekt ograniczonych zapasów magazynowych. Ci, którzy liczyli na szeroki wybór aut w niskich cenach raczej się przeliczyli. Producenci po to, by nie generować zbyt dużych kosztów, starali się dostosować swoje zapasy magazynowe do możliwości polskiego rynku. Z drugiej strony klienci przyzwyczaili się do sytuacji, w której jedna promocja następuje bezpośrednio po drugiej i sam fakt jej ogłoszenia nie wzbudzał już takich emocji jak wcześniej.
Istotnym problemem nie jest też zapewne sama oferta, ale klient, lub wręcz jego brak. Wielu dealerów informuje, że liczba klientów odwiedzających salony sprzedaży znacząco się zmniejszyła. Niewielu z nich decyduje się na zakup samochodu. W przypadku niektórych salonów, udział klienta indywidualnego w całości sprzedaży skurczył się do poziomu 10 - 20%.
2012 rok również nie zapowiada się optymistycznie, chociaż wciąż istnieje szansa na utrzymanie wyniku na ubiegłorocznym poziomie. Pod warunkiem jednak, że sytuacja gospodarcza kraju będzie w miarę stabilna i przewidywalna, utrzymamy wrost PKB, nie wzrośnie znacząco bezrobocie, a koszty życia pozostaną na poziomie zbliżonym do obecnego . Niezbędnym wydaje się również jednoznaczne ustosunkowanie się ministerstwa finansów do kwestii powrotu możliwości odliczenia podatku VAT od „aut z kratką” w 2013 roku.
Co prawda ministerstwo, na razie „nieoficjalnie” przekazało informację, że prowadzone są prace, które raz na zawsze mają rozwiązać tę kwestię, jednak brak ostatecznej i jednoznacznej deklaracji w jakim kierunku będą szły nowe rozwiązania prawne, może stanowić istotną przeszkodę w rozwoju rynku (nadzieja, że możliwość odliczenia podatku VAT od zakupu auta firmowego powróci w przyszłym roku może spowodować, że klienci instytucjonalni wstrzymają się w tym roku z zakupem samochodów, bądź wymianą parku).
W przypadku pogorszenia się stanu polskiej gospodarki, kolejny rok przyniesie nam dalsze spadki sprzedaży. Liczba zarejestrowanych aut w ciągu całego roku może wówczas spaść do poziomu 250 – 255 tys. sztuk.
Co można by zrobić, aby przeciwdziałać negatywnym trendom?
Z jednej strony walczyć o to, aby polska gospodarka wbrew kryzysowi obserwowanemu w innych krajach Europy wciąż się rozwijała. Tu olbrzymią rolę do spełnienia ma rząd i jego działania, prowadzące m.in. do ograniczenia biurokracji i kosztów państwa. Z drugiej strony należałoby wprowadzić zmiany, które prowadziłyby do obniżenia kosztów zakupu samochodów. Tu do odegrania mają rolę zarówno producenci, jak i rząd poprzez odpowiednie kształtowanie przepisów, w tym przepisów podatkowych. Możliwe kierunki zmian były już wielokrotnie prezentowane przez przedstawicieli branży. Niestety, bez odzewu ze strony przedstawicieli rządu. Politycy nie chcą podjąć rozmowy, nie są chętni do wprowadzenia proponowanych zmian. Dlaczego? No cóż, to temat na odrębną dyskusję? Sami producenci, nie są w stanie znacząco poprawić sytuacji, no chyba, że zaczęliby rozdawać samochody za darmo.
SPROWADZANE DO POLSKI SAMOCHODY UŻYWANE
Podobnie jak w przypadku rynku samochodów nowych również rynek sprowadzanych do Polski samochodów używanych zmniejszył się w 2011 roku.
W grudniu 2011 roku w stosunku do listopada ubiegłego roku liczba rejestrowanych sprowadzanych samochodów używanych zmalała o 5,35%, a w porównaniu do grudnia 2010 roku o 8,26%. W grudniu 2011 roku zarejestrowano 44 218 samochodów osobowych. W całym 2011 roku zarejestrowano 654 373 auta używane sprowadzonych z zagranicy, to jest o 9,39% mniej niż w 2010 roku (-67 823 szt.).
Skąd bierze się spadek liczby sprowadzanych samochodów używanych? Podobnie jak w przypadku rynku samochodów nowych, również i tu za spadki odpowiada kilka czynników, m.in. wspomniane już wysokie koszty utrzymania konsumujące sporą część dochodów gospodarstw domowych, wysokie obciążenia kredytowe, zwiększone ryzyko utraty pracy, rosnące koszty importu związane kursem złotego, a także coraz bardziej ograniczona oferta na rynkach Europy Zachodniej tanich, stosunkowo młodych wiekiem, często powypadkowych aut.
Dodatkowym czynnikiem ograniczającym możliwość podjęcia decyzji o zakupie auta używanego jest niepewność jutra. Strach przed nieznaną przyszłością powoduje, że część potencjalnych klientów (szczególnie ci o mniejszych dochodach, a tacy są w dużym stopniu nabywcami tańszych aut importowanych) wstrzymuje się z ich zakupem.
Coraz częściej też klienci wybierają używane samochody z polskiego rynku, m.in. pojazdy flotowe i poleasingowe, których historia i stan techniczno-prawny są znacznie lepiej znane niż aut sprowadzanych z zagranicy.
Niestety, wymienione powyżej czynniki odpowiadają także za niekorzystną zmianę w strukturze wiekowej sprowadzanych i rejestrowanych aut (dane CEP) w ciągu 2011 roku. Wśród sprowadzonych w 2011 roku aut największą grupę stanowią samochody w wieku powyżej 10 lat. Ich udział w całości importu w ciągu dwunastu miesięcy ubiegłego roku wynosi 46,98%. Samochody w wieku od 4 do 10 lat stanowią 43,51% importu, natomiast auta najmłodsze w wieku do 4 lat zaledwie 9,51% importu.
W rankingu najchętniej sprowadzanych do Polski samochodów używanych liderem w 2011 roku był Volkswagen. W całym ubiegłym roku zarejestrowano 109 039 aut tej marki, o 15,92% mniej niż w 2010. Średni rok produkcji aut tej marki sprowadzonych do Polski to 2001 rok.
Wice liderem pozostaje Opel z wynikiem na poziomie 76 460 sztuk, co oznacza spadek o 13,51%. Średni rok produkcji w przypadku Opla to 2002 rok.
Na trzecim miejscu znajduje się Renault (61 322 zarejestrowane pojazdy, czyli o 5,65% mniej niż w poprzednim roku). Przeciętny importowany do Polski samochód tego francuskiego producenta został wyprodukowany w 2002 roku. Kolejne miejsca zajmują Ford, Audi, Peugeot, BMW, SEAT, Toyota i Mazda.
Spośród 15 marek sklasyfikowanych w rankingu najczęściej sprowadzanych, tylko Citroen (12 pozycja) zanotował wzrost liczby sprowadzonych aut (21 898 szt.; +6,81%). Pierwszą piętnastkę najpopularniejszych importowanych samochodów używanych zamyka Nissan (12 077 szt.; -17,53%).
Drukuj Poleć
2012-01-04 16:07:49
pojazd
wypadek
droga
kierowca
prędkość
dziecko
szkoła
kampania
wynik,pieniądze
finanse
rachunek
samochód
firma
program
mechanizm
technika
fiat
samochód
marka
model
sprzedaż
motoryzacja
sprzedaż
kupno
ciągnik
traktor
cykl
kolarstwo
marka
model
zawodnik
prezydent
marka
model
pieniądze
silnik
motoryzacja
zawody
umowa
model
marka
pojazd
kierowca
akcja
pieniądze
cena
sprzedaż
rynek
członek
zarząd
akumulator
silnik
benzyna
marka
model
edycja
zawody
wyścig
marka
model
zakład
seria
wyposazenie
klub
model
bieg
odcinek
prędkość
samochód
marka
model
produkcja
firma
firma
produkcja
marka
model
sprzedaż
pieniądze
cena
firma
marka
model
oferta
zakup
pieniądze
szkolenie
pokaz
nauka
kierowca
flota
mistrzostwa
technologia
marka
model
samochód
samochód
marka
model
prędkość
kierowca
pojazd
ciężarówka
kierowca
kategoria
współpraca
firma
pojazd
marka
wyścig
zawody
samochód
prędkość
silnik
benzyna
ciężarówka
marka
model,cena
sprzedaż,wynik
premiera
klasa,sprzedaż
placówka

